4. edycja kampanii 10GG | Grzech nr 5 | Patronat PIE
Grzech #5: paliwo do łodzi i spływy z parkingów, czyli zanieczyszczenia ropopochodne
Ruch turystyczny w Polsce rośnie, a wraz z nim zwiększa się presja na jeziora, rzeki i nadmorskie mariny. Tysiące łodzi, motorówek i samochodów, które odwiedzają latem najpopularniejsze akweny, mogą pozostawiać po sobie paliwa, oleje, mikroplastik oraz zanieczyszczenia spływające z parkingów. Problem narasta w momencie, gdy Polska zmaga się z kolejnymi epizodami suszy hydrologicznej i rekordowo niskimi stanami wód.
Więcej samochodów, więcej łodzi – rośnie presja turystyczna
Wyniki Generalnego Pomiaru Ruchu (GPR) z 2025 r. wskazują na konsekwentny wzrost ruchu samochodowego na polskich drogach – aż o 10 proc. w stosunku do roku poprzedniego. GDDKiA podkreśla, że najbardziej obciążone są autostrady i drogi ekspresowe w sezonie wakacyjnym. Tłumy zmotoryzowanych turystów przemierzają setki kilometrów, aby dostać się nad jeziora, rzeczne kąpieliska oraz bałtyckie plaże, generując ogromne ilości zanieczyszczeń ropopochodnych.
Dynamicznie zmienia się również sytuacja na drogach wodnych. Według danych cytowanych przez Fundację Ochrony Wielkich Jezior Mazurskich po tamtejszym szlaku żeglugowym w ciągu jednego sezonu przepływa już nawet 16 tys. jachtów i łodzi. Według branży czarterowej i relacji służb wodnych rośnie przede wszystkim liczba skuterów wodnych, motorówek oraz houseboatów dostępnych bez patentu żeglarskiego. Cumują one w ponad 160 portach, pozostawiając po sobie charakterystyczny, tęczowy ślad na wodzie.
Rośnie również liczba turystów nad Bałtykiem – w sezonie letnim 2025 r. było ich już ponad 2,1 mln. Rozwijają się mariny w Gdańsku, Gdyni, Sopocie, Kołobrzegu, Świnoujściu i na Pętli Żuławskiej, w których coraz więcej jest jachtów motorowych i houseboatów. Rosnąca popularność turystyki jachtowej zwiększa presję na środowisko Bałtyku – od emisji spalin po ścieki i zanieczyszczenia ropopochodne.
Węglowodory i metale ciężkie spływają do wód
Silniki spalinowe w łodziach emitują podobne zanieczyszczenia jak samochody: tlenki azotu, tlenek węgla, związki siarki, lotne związki organiczne, sadzę, a nawet metale ciężkie typu ołów. Szczególnie problematyczne pod względem ekologicznym są wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), powstające podczas niepełnego spalania benzyny i oleju napędowego. Wiele z nich działa toksycznie, mutagennie lub rakotwórczo na organizmy wodne.
Zanieczyszczenia z układów wydechowych akumulują się przede wszystkim w zamkniętych akwenach typu mariny, morskie zatoki oraz jeziora – im większa popularność żeglarska regionu, tym problem jest bardziej widoczny. Największe szkody wyrządzają ekosystemom wodnym starsze silniki dwusuwowe, w których znaczna część mieszanki paliwowo-olejowej nie ulega spaleniu i trafia bezpośrednio do wody.
Wyniki badania poznańskich naukowców, opublikowane w 2022 r. w czasopiśmie Nature, dowiodły silnego wpływu ruchu łodzi na słodkowodne akweny. W 77 jeziorach w Polsce stwierdzono akumulację toksycznych substancji ropopochodnych i WWA w osadach dennych oraz wysokie stężenia metali ciężkich korespondujące z rekreacyjną popularnością zbiorników.
„Biodegradowalne” i „eko” – co to naprawdę znaczy?
Etykiety bywają mylące. W przypadku detergentów przepisy Unii Europejskiej wymagają, aby stosowane w nich surfaktanty spełniały kryteria biodegradowalności tlenowej. Nie oznacza to jednak, że cały produkt jest obojętny dla środowiska ani że można go wlać prosto do jeziora. Biodegradacja zachodzi także w wodach powierzchniowych, ale jej tempo zależy m.in. od temperatury, dostępności tlenu, aktywności mikroorganizmów i rodzaju związku. Zanim surfaktant ulegnie rozkładowi, oddziałuje na organizmy wodne. Mydła naturalne bywają mniej toksyczne niż wybrane surfaktanty syntetyczne, ale również nie powinny być spłukiwane bezpośrednio do wód. Hasła „eko”, „bio” czy „biodegradowalny” nie są więc licencją na używanie oznaczonych w ten sposób środków w jeziorze czy rzece.
Problematyczne parkingi nad wodą
Bagatelizowanym źródłem zanieczyszczeń są również parkingi i drogi prowadzące nad krajowe akweny. Wraz z samochodami nad rzeki i jeziora docierają nie tylko emisje z rur wydechowych, ale także mikrocząsteczki ze ścierających się opon, nawierzchni bitumicznych, tarcz hamulcowych, a nawet substancji wykorzystywanych do zimowego utrzymania dróg. W czasie deszczu, przy nieprawidłowej konstrukcji systemu odprowadzania opadów z dróg i parkingów, wszystkie te zanieczyszczenia są spłukiwane bezpośrednio do wody.
Dlaczego powinno nas to interesować?
Część substancji ropopochodnych, szczególnie tych o krótszych łańcuchach, rozpuszcza się w wodzie tworząc kwasy i toksyczne roztwory, inne z kolei łączą się z materią organiczną i osiadają na dnie. Dopływ związków azotu zwiększa również ryzyko eutrofizacji zbiorników, która ogranicza podaż tlenu.
W długim okresie w akwenach intensywnie wykorzystywanych przez turystów dochodzi do pogorszenia jakości wody i akumulacji toksycznych związków w osadach dennych. W rezultacie u organizmów wodnych obserwowane są uszkodzenia skrzeli i zaburzenia funkcji rozrodczych.
Sytuację pogarsza występująca w Polsce od początku wiosny susza hydrologiczna, która sprawia, że rzeki, jeziora i zbiorniki stają się znacznie bardziej podatne na działanie zanieczyszczeń ropopochodnych – paliw, olejów silnikowych, smarów czy WWA poprzez znaczne ograniczenie stopnia ich rozcieńczenia. W drugiej połowie maja 2026 r. na prawie połowie krajowych stacji wodowskazowych odnotowano niskie stany. Mniej wody oznacza większe stężenie toksyn i częstsze przekroczenia dopuszczalnych norm.
„Należy pamiętać, że część substancji ropopochodnych ulega naturalnemu procesowi biodegradacji, poniekąd zmniejszającej presję chemiczną na organizmy żywe bytujące w wodach powierzchniowych. Ten proces ma jednak swoje ciemne strony. W niektórych przypadkach produkty powstające w wyniku biodegradacji mogą być bardziej toksyczne niż rozkładane zanieczyszczenie. Ponadto procesy biodegradacji potrzebują do swojego zajścia tlenu, więc w przypadku znacznego zanieczyszczenia substancjami biodegradowalnymi możemy mieć do czynienia ze zjawiskiem przyduchy, dokładnie tak, jak w upalne letnie dni.”
— dr inż. Radosław Kalinowski, ekotoksykolog specjalizujący się w ocenie ryzyka środowiskowego substancji chemicznych
Co możemy zrobić?
- Tankujmy łodzie w osłoniętych miejscach i przy spokojnej wodzie, używając lejków oraz szczelnych kanistrów ograniczających rozbryzg paliwa.
- Unikajmy mycia w rzece lub jeziorze elementów mających kontakt z paliwem.
- Parkujmy samochody z dala od linii brzegowej i korzystajmy z wyznaczonych parkingów – bez wjeżdżania na nieutwardzone brzegi jezior i rzek.
Zasada na ten tydzień: chrońmy wodę przed paliwem i innymi zanieczyszczeniami – tankujmy oraz parkujmy w wyznaczonych miejscach.
O kampanii 10GG
„10 grzechów głównych nieświadomego turysty” (10GG) to ogólnopolska akcja edukacyjna czasopisma „Wodne Sprawy”. IV edycja, prowadzona pod hasłem „Twoje wakacje wpływają na wodę”, trwa od 16 czerwca do 24 sierpnia 2026 r. Przez dziesięć kolejnych tygodni, w każdy poniedziałek, publikowany jest materiał poświęcony jednemu z dziesięciu „grzechów” wpływających na rzeki, jeziora, Bałtyk i strefy brzegowe. Kampanii towarzyszą materiały prasowe, plakat oraz wakacyjny konkurs fotograficzny „Twoje wakacje wpływają na wodę”. Więcej: wodnesprawy.pl/akcja-edukacyjna-10gg.
Więcej o kampanii: https://wodnesprawy.pl/akcja-edukacyjna-10gg/
Źródła:
- https://www.pap.pl/mediaroom/gddkia-ruch-na-drogach-krajowych-caly-czas-rosnie-synteza-wynikow-gpr-2025
- https://www.zeglarstwojesteko.pl/post/stan-w%C3%B3d-wybranych-jezior-po%C5%82o%C5%BConychna-szlaku-wielkich-jezior-mazurskich
- Hütten, M. Maritime Activities Observed Through Open-Access Positioning Data: Moving and Stationary Vessels in the Baltic Sea. Geomatics 2025, 5, 69. https://doi.org/10.3390/geomatics5040069
- Sojka, M., Jaskuła, J., Barabach, J. et al. Heavy metals in lake surface sediments in protected areas in Poland: concentration, pollution, ecological risk, sources and spatial distribution. Sci Rep 12, 15006 (2022). https://doi.org/10.1038/s41598-022-19298-y
- Adedeji, J.A.; Tetteh, E.K.; Opoku Amankwa, M.; Asante-Sackey, D.; Ofori-Frimpong, S.; Armah, E.K.; Rathilal, S.; Mohammadi, A.H.; Chetty, M. Microbial Bioremediation and Biodegradation of Petroleum Products—A Mini Review. Appl. Sci. 2022, 12, 12212. https://doi.org/10.3390/app122312212
- https://wodnesprawy.pl/akcja-edukacyjna-10gg/



Strefa buforowa, czyli naturalna oczyszczalnia Polskie i zagraniczne badania naukowe potwierdzają często niedocenianą przez społeczeństwo rolę szuwarów. Te pasy roślinności stabilizują linię brzegową, ograniczają proces erozji i są ważnym miejscem rozrodu ryb, płazów i ptaków wodnych. Nade wszystko zaś pełnią funkcję biologicznego filtra pochłaniającego nadmiar substancji odżywczych i chroniącego zbiorniki przed eutrofizacją. Badania nad strefami buforowymi prowadzone są od lat 70. XX w. na świecie, a w Polsce rozwijają się intensywnie od początku XXI w. Ich wyniki wskazują, że strefy buforowe skutecznie ograniczają ilość zanieczyszczeń obszarowych przedostających się do rzek, jezior i zbiorników retencyjnych. Jako filtr na styku lądu i wody zatrzymują znaczne ilości zawiesin glebowych, fosforu związanego z cząstkami gleby, azotanów rozpuszczonych w wodzie oraz pestycydów i innych zanieczyszczeń rolniczych. Z wyników badania opublikowanych w 2020 r. przez zespół naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego i SGGW, we współpracy z badaczami z Danii i Niemiec, wynika wręcz, że strefy buforowe na terenach podmokłych są w stanie eliminować nawet do 82 proc. azotu i 87 proc. fosforu. Jak podkreśla ekspertka Wodnych Spraw dr hab. Agnieszka Kolada z Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego, działania człowieka w obrębie brzegów jezior, których skutkiem jest niszczenie tego obszaru i rozszczelnianie strefy ekotonowej, w zasadniczy sposób przyczyniają się do zanieczyszczenia wód, przebudowy lub degradacji siedlisk i gatunków wodnych, a co za tym idzie – pogorszenia stanu ekologicznego jeziora.
