Grzech #4: mydło i płyn do mycia naczyń w jeziorze. Dlaczego „eko” nie znaczy bezpieczne dla wody?
Umycie naczyń albo włosów „przy okazji kąpieli w jeziorze” wydaje się niewinne. W rzeczywistości wprowadzamy wtedy do wody surfaktanty, a zależnie od produktu także związki fosforu i resztki organiczne. Te pierwsze mogą uszkadzać skrzela ryb, a dodatkowy ładunek fosforu – nasilać eutrofizację.
Butelka płynu do naczyń czy żel pod prysznic nad wodą to pozornie drobiazg. Problem w tym, że jezioro nie jest zlewem podłączonym do oczyszczalni. To, co trafia do niego podczas mycia, nie jest oczyszczane i może oddziaływać na ekosystem, w którym żyją ryby, bezkręgowce i rośliny wodne.
Więcej niż piana
Płyny do mycia naczyń, szampony i żele zawierają surfaktanty – substancje obniżające napięcie powierzchniowe wody, dzięki którym łatwiej usuwają tłuszcz i brud. Niektóre środki myjące mają w składzie również związki fosforu, a woda po myciu naczyń niesie dodatkowo resztki organiczne. W jeziorach fosfor często jest biogenem ograniczającym rozwój fitoplanktonu, dlatego jego dodatkowy dopływ może nasilać eutrofizację: rozwój glonów i sinic, spadek przejrzystości wody oraz deficyty tlenu. Udział fosforanów z detergentów w eutrofizacji był jednym z powodów wprowadzenia w Unii Europejskiej limitów dla środków do prania i automatycznych zmywarek.
Surfaktanty uderzają w skrzela
Druga strona problemu jest mniej oczywista. Skrzela ryb są jednym z narządów szczególnie narażonych na kontakt z surfaktantami. Związki te mogą uszkadzać nabłonek skrzelowy, zwiększać wydzielanie śluzu oraz zaburzać wymianę gazową i gospodarkę jonową. Skala oddziaływania zależy od rodzaju surfaktantu, jego stężenia, właściwości wody i gatunku ryby – nie ma jednej wspólnej wartości toksycznej dla wszystkich detergentów. Badania potwierdzają również wpływ niektórych surfaktantów na glony, skorupiaki i tworzące podstawę sieci pokarmowej mikroorganizmy.
„Biodegradowalne” i „eko” – co to naprawdę znaczy?
Etykiety bywają mylące. W przypadku detergentów przepisy Unii Europejskiej wymagają, aby stosowane w nich surfaktanty spełniały kryteria biodegradowalności tlenowej. Nie oznacza to jednak, że cały produkt jest obojętny dla środowiska ani że można go wlać prosto do jeziora. Biodegradacja zachodzi także w wodach powierzchniowych, ale jej tempo zależy m.in. od temperatury, dostępności tlenu, aktywności mikroorganizmów i rodzaju związku. Zanim surfaktant ulegnie rozkładowi, oddziałuje na organizmy wodne. Mydła naturalne bywają mniej toksyczne niż wybrane surfaktanty syntetyczne, ale również nie powinny być spłukiwane bezpośrednio do wód. Hasła „eko”, „bio” czy „biodegradowalny” nie są więc licencją na używanie oznaczonych w ten sposób środków w jeziorze czy rzece.
Dlaczego powinno nas to interesować?
Bo skutki nie zawsze widać od razu. Powtarzane przez wiele osób wprowadzanie do wody detergentów, kosmetyków i resztek jedzenia zwiększa lokalny ładunek substancji organicznych, biogenów i surfaktantów – szczególnie w płytkiej strefie przybrzeżnej. Więcej biogenów może sprzyjać zakwitom i deficytom tlenu, a surfaktanty szkodzą organizmom wodnym. W efekcie pogarsza się jakość wody i atrakcyjność kąpieliska.
„W jeziorach fosfor jest w niedoborze i jego ilość ogranicza rozwój roślin i glonów. Nawet niewielka dawka związków fosforu znacząco przyspiesza procesy eutrofizacji i pogarsza użytkową jakość wód. Gdyby porównać jezioro do talerza z zupą, to mycie siebie i naczyń oraz pranie w jeziorze jest jak plucie do tego talerza. Potem brzydzimy się jeść. Zatem nie plujmy do swego talerza, czynności higieniczne wykonujmy poza jeziorem, a woda z pralni i spod prysznica trafi do oczyszczali, zanim dotrze do wód powierzchniowych”.
– dr hab. Stanisław Czachorowski, prof. UWM
Skala i prawo: dlaczego to się sumuje
Obowiązujące obecnie przepisy Unii Europejskiej ograniczają łączną zawartość fosforu w konsumenckich detergentach do prania do 0,5 g na zalecaną dawkę, a w detergentach do automatycznych zmywarek do 0,3 g na standardową dawkę. Limity wprowadzono, aby zmniejszyć udział tych produktów w dopływie fosforu do wód i eutrofizacji. Nie zmienia to jednak podstawowej zasady: żaden środek myjący nie powinien być wlewany bezpośrednio do jeziora. Nowe rozporządzenie UE w sprawie detergentów i surfaktantów, przyjęte w 2026 r., w większości zacznie być stosowane dopiero od 23 września 2029 r.
Tu wkracza Prawo wodne, które zabrania wprowadzania ścieków do jeziora bez wymaganej zgody i spełnienia warunków określonych przepisami. Woda zużyta do mycia, wraz z mydłem i resztkami jedzenia, jest ściekiem – także wtedy, gdy „tylko opłukaliśmy garnek”. Umycie jednego kubka nie jest katastrofą. Problemem jest skala i to, że dzieje się to w najbardziej wrażliwej strefie przybrzeżnej, gdzie żerują ryby i rozwija się roślinność. Według danych GUS w 2025 r. mieszkańcy Polski odbyli 54,5 mln krajowych podróży turystycznych – przy takiej liczbie „drobiazgi” szybko się sumują.
Co możemy zrobić?
- Myjmy naczynia i siebie w miejscach do tego wyznaczonych. Zużytą wodę odprowadzajmy do kanalizacji albo zbiornika na ścieki, zgodnie z regulaminem miejsca – nie do jeziora, rzeki ani na sam brzeg.
- W jeziorze nie używajmy mydła, szamponu, żelu ani pasty do zębów.
- Nie traktujmy etykiet „eko”, „bio” czy „biodegradowalny” jako pozwolenia na mycie w jeziorze – żaden detergent nie jest neutralny dla wód.
- Na biwaku i jachcie planujmy mycie pod kątem dostępu do sanitariatów w portach, marinach i na polach biwakowych.
Zasada na ten tydzień: kąp się w jeziorze, ale myj w sanitariacie – żaden detergent, nawet z napisem „eko”, nie jest neutralny dla wód.
O kampanii 10GG
„10 grzechów głównych nieświadomego turysty” (10GG) to ogólnopolska akcja edukacyjna czasopisma „Wodne Sprawy”. IV edycja, prowadzona pod hasłem „Twoje wakacje wpływają na wodę”, trwa od 16 czerwca do 24 sierpnia 2026 r. Przez dziesięć kolejnych tygodni, w każdy poniedziałek, publikowany jest materiał poświęcony jednemu z dziesięciu „grzechów” wpływających na rzeki, jeziora, Bałtyk i strefy brzegowe. Kampanii towarzyszą materiały prasowe, plakat oraz wakacyjny konkurs fotograficzny „Twoje wakacje wpływają na wodę”.
Więcej o kampanii: https://wodnesprawy.pl/akcja-edukacyjna-10gg/
Źródła:
- Rozporządzenie (WE) nr 648/2004 w sprawie detergentów wraz z rozporządzeniem (UE) nr 259/2012 – wymogi biodegradowalności surfaktantów oraz limity zawartości fosforu w konsumenckich detergentach do prania i automatycznych zmywarek; rozporządzenie (UE) 2026/405 w sprawie detergentów i surfaktantów, stosowane w większości od 23 września 2029 r.
- Schindler D.W., Eutrophication and Recovery in Experimental Lakes: Implications for Lake Management, Science, 184, 1974, 897–899 – znaczenie fosforu dla eutrofizacji jezior.
- Sandbacka M., Christianson I., Isomaa B., The acute toxicity of surfactants on fish cells, Daphnia magna and fish – a comparative study, Toxicology in Vitro, 14, 2000, 61–68.
- Pereira B.F. i in., Quantifying structural modifications of gills of two fish species after exposure to biodegradable detergents in urban lake water, Journal of Toxicology and Environmental Health, Part A, 80, 2017, 338–348.
- Arora J. i in., Surfactant pollution, an emerging threat to ecosystem: Approaches for effective bacterial degradation, Journal of Applied Microbiology, 133, 2022, 1229–1244.
- Kanyama T. i in., Natural soap is clinically effective and less toxic and more biodegradable in aquatic organisms and human skin cells than synthetic detergents, PLOS ONE, 20(6), 2025, e0324842 – porównanie wybranych składników mydeł naturalnych z wybranymi surfaktantami syntetycznymi.
- Ustawa z dnia 20 lipca 2017 r. – Prawo wodne, aktualny tekst jednolity – definicja ścieków oraz zasady ich wprowadzania do wód lub do ziemi; GUS, krajowe podróże turystyczne mieszkańców Polski w 2025 r.
- https://wodnesprawy.pl/akcja-edukacyjna-10gg/
