4. edycja kampanii10GG | Grzech nr 2 | Patronat PIE
Grzech #2: ogniska poza wyznaczonymi miejscami. Skąd w wodzie tyle WWA?
Po ognisku na plaży zostaje więcej niż wypalony krąg. Podczas niecałkowitego spalania drewna powstają wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), a popiół i sadza pozostawione przy brzegu mogą zostać zmyte do jeziora lub rzeki. Część tych związków wiąże się z osadami i pozostaje w środowisku wodnym przez miesiące lub lata. W drugim tygodniu IV edycji ogólnopolskiej kampanii 10GG „Twoje wakacje wpływają na wodę” przypominamy: ognisko ma swoje miejsce – dosłownie.
Dla wielu z nas ognisko to kwintesencja letniego wieczoru nad wodą. Samo w sobie nie jest problemem – problemem bywa miejsce i sposób. Rozpalamy je na plaży, tuż przy brzegu, na trawie albo w lesie: tam, gdzie akurat jest nam wygodnie, a nie tam, gdzie jest to dozwolone i bezpieczne. Tymczasem to, co zostaje po ognisku, bardzo często trafia prosto do wody.
Każde spalanie drewna to nie tylko ciepło i dym
Przy niecałkowitym spalaniu drewna – zwłaszcza iglastego – powstają wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne. To grupa ponad 200 związków, do której należą m.in. benzo(a)piren i naftalen. WWA zaliczane są do trwałych zanieczyszczeń organicznych: są odporne na rozkład i kumulują się w organizmach żywych, wędrując w górę łańcucha pokarmowego. Benzo(a)piren został sklasyfikowany przez Międzynarodową Agencję Badań nad Rakiem (IARC) w grupie 1 – jako substancja o udowodnionym działaniu rakotwórczym.
To nie jest problem marginalny. Według krajowej inwentaryzacji emisji (KOBiZE) i Polskiego Alarmu Smogowego za ok. 84 proc. emisji benzo(a)pirenu w Polsce odpowiada sektor komunalno-bytowy, czyli spalanie paliw stałych – przede wszystkim węgla i drewna – w niskich temperaturach. Ognisko to ten sam mechanizm, tyle że na wolnym powietrzu i tuż przy wodzie.
WWA realnie pogarszają stan polskich wód
To nie tylko problem jakości powietrza. WWA są objęte monitoringiem stanu chemicznego rzek i jezior prowadzonym przez GIOŚ. Przekroczenie normy dla substancji priorytetowej może przesądzić o tym, że dana część wód nie osiągnie dobrego stanu chemicznego.
„Do rzek i jezior związki te trafiają z wielu źródeł – opadają wraz z pyłem, spływają z dróg i terenów zabudowanych, a także dowadnianych degradujących torfowisk, są odprowadzane ze ściekami. Część wiąże się z zawiesiną i osiada na dnie, gromadząc się w osadach. W przypadku ogniska rozpalonego tuż przy brzegu droga do wody jest znacznie krótsza: wystarczy deszcz, aby sadza, popiół i niedopalone resztki zostały spłukane bezpośrednio do jeziora lub rzeki”.
— Agnieszka Kolada, kierownik Zakładu Badań Ekosystemów Wodnych Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego, ekspertka „Wodnych Spraw”
Unijne przepisy zaliczają grupę pięciu WWA do priorytetowych substancji niebezpiecznych, czyli zanieczyszczeń objętych szczególnym nadzorem w ochronie wód. Skalę ostrożności dobrze pokazują wymagania dla wody przeznaczonej do spożycia: wartość parametryczna dla benzo(a)pirenu wynosi zaledwie 0,01 mikrograma na litr – naprawdę niewielkie ilości mają znaczenie.
Popiół, który trafia do wody, jest toksyczny
Sam popiół, zmywany przez deszcz z nadbrzeżnego paleniska, też nie jest obojętny. Badania ekotoksykologiczne pokazują, że wodne wyciągi z popiołu po spalaniu roślinności i drewna hamują wzrost glonów i innych producentów pierwotnych oraz aktywność bakterii, a przy wyższych stężeniach są wprost śmiertelne dla organizmów wodnych – w jednym z badań popiół ze spalonej roślinności okazał się letalny dla kijanek już przy stężeniu rzędu kilku gramów na litr. Popiół niesie do wody nie tylko WWA, ale też metale i ładunek biogenów – mieszankę, która pogarsza zarówno chemiczny, jak i ekologiczny stan wód.
Dlaczego powinno nas to interesować?
Poza troską o przyrodę warto pomyśleć o sobie. Benzo(a)piren jest substancją rakotwórczą, która kumuluje się w organizmach i odkłada w tkankach ryb poławianych w zanieczyszczonych wodach – a więc może wracać do nas na talerzu. Z wodą mamy też bezpośredni kontakt podczas kąpieli. Do tego dochodzi ryzyko, o którym łatwo zapomnieć przy ładnej pogodzie: nieostrożne ognisko to jedna z najczęstszych przyczyn pożarów w pobliżu lasów i brzegów.
Ogień gaśnie, a my pakujemy się i wracamy do domu. Problem w tym, że część tego, co poszło z dymem i zostało w popiele, trafia do wody i zostaje w niej znacznie dłużej niż przez weekend. Najprostsze, co możemy zrobić dla jeziora, to rozpalać ognisko w miejscach do tego wyznaczonych, najlepiej w pewnej odległości od wody – i po sobie sprzątać.
Skala i prawo: dlaczego to się sumuje
Drobne błędy milionów osób tworzą realną presję. Według danych GUS w 2025 r. mieszkańcy Polski odbyli 54,5 mln krajowych podróży turystycznych, a w lipcu i sierpniu w nadmorskich obiektach noclegowych przebywało 2,1 mln turystów. Tylko w pierwszym półroczu 2025 r. w polskich lasach wybuchły 3374 pożary – o ponad 300 więcej niż rok wcześniej, a najczęstszą przyczyną pozostaje człowiek; wśród powtarzających się źródeł zaprószenia ognia służby wymieniają niedopałki i nielegalne ogniska.
Pojedyncze ognisko nad wodą nie „zatruje” całego jeziora – główny ładunek WWA bierze się z całorocznego spalania w domowych piecach. Ale latem ten sam mechanizm przenosi się w najbardziej wrażliwe miejsce – tuż nad brzeg – i mnoży przez liczbę turystów, dokładając do tego ryzyko pożaru.
Prawo jest jednoznaczne. W lasach, na terenach śródleśnych oraz w odległości do 100 m od granicy lasu ogień można rozpalać wyłącznie w miejscach wyznaczonych przez właściciela lasu lub nadleśniczego. Odrębne zakazy dotyczą także łąk, torfowisk i wrzosowisk. Od 2 stycznia 2026 r. za wykroczenia przeciwko bezpieczeństwu pożarowemu grozi mandat do 5 tys. zł, a grzywna orzeczona przez sąd może wynieść do 30 tys. zł. Nawet w miejscu wyznaczonym trzeba sprawdzić regulamin i aktualne ograniczenia związane z zagrożeniem pożarowym.
Co możemy zrobić?
- Rozpalajmy ognisko tylko w miejscach wyznaczonych i przygotowanych – przy polach biwakowych, stanicach czy wiatach; ich lokalizacje wskazują nadleśnictwa.
- Zachowujmy bezpieczne odległości: co najmniej 100 m od granicy lasu i – dla dobra wód – co najmniej 100 m od brzegu jeziora.
- Nie rozpalajmy ognia na plaży, na trawie ani bezpośrednio przy linii wody.
- Po zakończeniu zawsze dokładnie wygaśmy ognisko – zalejmy je wodą lub zasypmy ziemią – i nie zostawiajmy popiołu przy brzegu.
Zasada na ten tydzień: ogień rozpalamy tylko w wyznaczonym palenisku. Po zakończeniu – bez żaru, bez śmieci i bez popiołu trafiającego do wody.
O kampanii 10GG
„10 grzechów głównych nieświadomego turysty” (10GG) to ogólnopolska akcja edukacyjna czasopisma „Wodne Sprawy”. IV edycja, prowadzona pod hasłem „Twoje wakacje wpływają na wodę”, trwa od 16 czerwca do 24 sierpnia 2026 r. Przez dziesięć kolejnych tygodni, w każdy poniedziałek, publikowany jest materiał poświęcony jednemu z dziesięciu „grzechów” wpływających na rzeki, jeziora, Bałtyk i strefy brzegowe. Kampanii towarzyszą materiały prasowe, plakat oraz wakacyjny konkurs fotograficzny „Twoje wakacje wpływają na wodę”. Więcej: wodnesprawy.pl/akcja-edukacyjna-10gg.
Więcej o kampanii: https://wodnesprawy.pl/akcja-edukacyjna-10gg/
Źródła:
- KOBiZE, Krajowy bilans emisji zanieczyszczeń 2026 – Raport syntetyczny; dane emisyjne za 2024 r., rozdz. 2.2.3.4.
- GIOŚ, Monitoring substancji priorytetowych w biocie w JCWP rzecznych i jeziornych – wyniki za 2022 r.
- Environment Agency, Polycyclic aromatic hydrocarbons (PAHs): sources, pathways and environmental data, 2019.
- IARC, Monographs, Vol. 92 i 100F; dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/39/UE; dyrektywa (UE) 2020/2184 w sprawie jakości wody przeznaczonej do spożycia.
- Silva V. i in., Toxicity assessment of aqueous extracts of ash from forest fires, CATENA 135 (2015), 401–408; Santos D. i in., Badania wpływu wodnych wyciągów popiołu po pożarach na płazy, Science of the Total Environment (2023)
- Ustawa z dnia 28 września 1991 r. o lasach, art. 30; rozporządzenie MSWiA z dnia 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej; ustawa z dnia 7 listopada 2025 r. zmieniająca przepisy o wykroczeniach przeciwpożarowych (Dz.U. 2025 poz. 1818).
- Lasy Państwowe, Pożary w lasach – podsumowanie pierwszego półrocza 2025 r.; GUS, krajowe podróże turystyczne w 2025 r. oraz turystyczne obiekty noclegowe na obszarach nadmorskich w lipcu i sierpniu 2025 r.
- https://wodnesprawy.pl/akcja-edukacyjna-10gg/

Strefa buforowa, czyli naturalna oczyszczalnia Polskie i zagraniczne badania naukowe potwierdzają często niedocenianą przez społeczeństwo rolę szuwarów. Te pasy roślinności stabilizują linię brzegową, ograniczają proces erozji i są ważnym miejscem rozrodu ryb, płazów i ptaków wodnych. Nade wszystko zaś pełnią funkcję biologicznego filtra pochłaniającego nadmiar substancji odżywczych i chroniącego zbiorniki przed eutrofizacją. Badania nad strefami buforowymi prowadzone są od lat 70. XX w. na świecie, a w Polsce rozwijają się intensywnie od początku XXI w. Ich wyniki wskazują, że strefy buforowe skutecznie ograniczają ilość zanieczyszczeń obszarowych przedostających się do rzek, jezior i zbiorników retencyjnych. Jako filtr na styku lądu i wody zatrzymują znaczne ilości zawiesin glebowych, fosforu związanego z cząstkami gleby, azotanów rozpuszczonych w wodzie oraz pestycydów i innych zanieczyszczeń rolniczych. Z wyników badania opublikowanych w 2020 r. przez zespół naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego i SGGW, we współpracy z badaczami z Danii i Niemiec, wynika wręcz, że strefy buforowe na terenach podmokłych są w stanie eliminować nawet do 82 proc. azotu i 87 proc. fosforu. Jak podkreśla ekspertka Wodnych Spraw dr hab. Agnieszka Kolada z Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego, działania człowieka w obrębie brzegów jezior, których skutkiem jest niszczenie tego obszaru i rozszczelnianie strefy ekotonowej, w zasadniczy sposób przyczyniają się do zanieczyszczenia wód, przebudowy lub degradacji siedlisk i gatunków wodnych, a co za tym idzie – pogorszenia stanu ekologicznego jeziora.

